(tekst został opublikowany tutaj: KLIKNIJ!)
10 września 2009 r. do kin studyjnych już działających w Krakowie dołączyło kolejne – kino Agrafka. Czym różni się od pozostałych? Rozmawiamy z Bogdanem Balickim, jednym z założycieli Agrafki.
10 września 2009 r. do kin studyjnych już działających w Krakowie dołączyło kolejne – kino Agrafka. Czym różni się od pozostałych? Rozmawiamy z Bogdanem Balickim, jednym z założycieli Agrafki.
– Skąd wziął się pomysł na założenie kina?
– Razem z Robertem Skrzydlewskim od wielu lat marzyliśmy o własnym kinie z prawdziwą studyjną atmosferą. Bardzo długo związani byliśmy z krakowskimi małymi kinami (Kino pod Baranami, Mikro), współpracujemy też z festiwalem ERA Nowe Horyzonty. Znamy branżę, gusta widzów i ich potrzeby. Więc może łatwiej nam było przejść od marzeń do czynów – w kwietniu tego roku wraz z Robertem założyłem Fundację Wspierania Kultury Filmowej Cyrk Edison, która ułatwiła nam działalność kulturalną i założenie Agrafki. A już w czerwcu wynajęliśmy pomieszczenie, które zajmowało kiedyś kino Paradox.
– Razem z Robertem Skrzydlewskim od wielu lat marzyliśmy o własnym kinie z prawdziwą studyjną atmosferą. Bardzo długo związani byliśmy z krakowskimi małymi kinami (Kino pod Baranami, Mikro), współpracujemy też z festiwalem ERA Nowe Horyzonty. Znamy branżę, gusta widzów i ich potrzeby. Więc może łatwiej nam było przejść od marzeń do czynów – w kwietniu tego roku wraz z Robertem założyłem Fundację Wspierania Kultury Filmowej Cyrk Edison, która ułatwiła nam działalność kulturalną i założenie Agrafki. A już w czerwcu wynajęliśmy pomieszczenie, które zajmowało kiedyś kino Paradox.
– A co było po czerwcu?
– Widząc stan, w jakim znajdowała się sala, postanowiliśmy zrobić tu generalny remont. Chcieliśmy, żeby wszystko było nowe. To bardzo ważne, aby widzowie czuli się komfortowo. Fotele i wykładzinę montowała wynajęta przez nas firma. Resztą zajęliśmy się sami – wszystko wyremontowaliśmy własnymi rękami. Malowaliśmy, murowaliśmy, stawialiśmy ściany... Pomogli nam w tym znajomi, przyjaciele, bardzo duży wkład wnieśli nasi rodzice.
– Widząc stan, w jakim znajdowała się sala, postanowiliśmy zrobić tu generalny remont. Chcieliśmy, żeby wszystko było nowe. To bardzo ważne, aby widzowie czuli się komfortowo. Fotele i wykładzinę montowała wynajęta przez nas firma. Resztą zajęliśmy się sami – wszystko wyremontowaliśmy własnymi rękami. Malowaliśmy, murowaliśmy, stawialiśmy ściany... Pomogli nam w tym znajomi, przyjaciele, bardzo duży wkład wnieśli nasi rodzice.
– Czy nowe kino było potrzebne w Krakowie?
– Uważam, że Agrafka jest potrzebna. Mamy szansę uzupełnić lukę na mapie krakowskich kin studyjnych: kilka z nich zostało zamkniętych jak choćby Pasaż czy Apollo.
– Uważam, że Agrafka jest potrzebna. Mamy szansę uzupełnić lukę na mapie krakowskich kin studyjnych: kilka z nich zostało zamkniętych jak choćby Pasaż czy Apollo.
– Myśli Pan, że dziś kino ma wciąż jeszcze „przyszłość? Jak
Pan postrzega konkurencję między telewizją czy filmami DVD a kinem?
– Co do telewizji, to w dzisiejszych czasach przestała stanowić zagrożenie dla kin. Jeśli chodzi o filmy DVD i te ściągane z Internetu, to uważam, że kino zawsze się obroni. Ludzie mają potrzebę wspólnego przeżywania filmów, dzielenia się wrażeniami.
Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach samym filmem się nie obronimy. Jako właściciel kina muszę cały czas pracować nad nowymi pomysłami, dzięki którym będziemy w stanie utrzymać się na krakowskim rynku. Tak naprawdę wszystko zależy od publiczności i od jej chęci odkrywania kultury.
– Co do telewizji, to w dzisiejszych czasach przestała stanowić zagrożenie dla kin. Jeśli chodzi o filmy DVD i te ściągane z Internetu, to uważam, że kino zawsze się obroni. Ludzie mają potrzebę wspólnego przeżywania filmów, dzielenia się wrażeniami.
Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach samym filmem się nie obronimy. Jako właściciel kina muszę cały czas pracować nad nowymi pomysłami, dzięki którym będziemy w stanie utrzymać się na krakowskim rynku. Tak naprawdę wszystko zależy od publiczności i od jej chęci odkrywania kultury.
– A co z pełnymi popcornu multipleksami typu CinemaCity czy
Multikino?
– Kraków jest bardzo specyficznym miastem. Wszystkie multipleksy znajdują się na obrzeżach miasta, gdzie niekiedy trzeba dojeżdżać bardzo daleko tramwajami czy autobusami. Oczywiście są odbiorcy, którzy zawsze je wybiorą. Uważam, że małe kina wychodzą z tego starcia obronną ręką. Nie mamy niższego standardu niż multipleksy. W Agrafce jest 109 nowych wygodnych foteli, system dźwięku Dolby SR, nowy ekran i klimatyzacja. Różnimy się jedynie repertuarem. Na szczęście Kraków jest miejscem ludzi wykształconych, miastem studenckim. Młodzi ludzie czują potrzebę rozrywki na wyższym poziomie niż ta oferowana im w multipleksach.
– Kraków jest bardzo specyficznym miastem. Wszystkie multipleksy znajdują się na obrzeżach miasta, gdzie niekiedy trzeba dojeżdżać bardzo daleko tramwajami czy autobusami. Oczywiście są odbiorcy, którzy zawsze je wybiorą. Uważam, że małe kina wychodzą z tego starcia obronną ręką. Nie mamy niższego standardu niż multipleksy. W Agrafce jest 109 nowych wygodnych foteli, system dźwięku Dolby SR, nowy ekran i klimatyzacja. Różnimy się jedynie repertuarem. Na szczęście Kraków jest miejscem ludzi wykształconych, miastem studenckim. Młodzi ludzie czują potrzebę rozrywki na wyższym poziomie niż ta oferowana im w multipleksach.
– Czy otwarcie nowego kina studyjnego w centrum Krakowa nie
jest ryzykowne?
– Myślę, że nie. Kino pod Baranami czy kino ARS zaczęły pędzić za tytułami. Są kinami premierowymi, które opierają się głównie na nowościach. My będziemy „kombinować” z repertuarem. Sami będziemy starannie wybierać filmy. Chcemy również brać pod uwagę spostrzeżenia widzów i organizować seanse z proponowanymi przez nich filmami. Staraliśmy się również unikać rzeczy, które denerwowały nas w kinach, w których wcześniej pracowaliśmy. Mam tu na myśli np. komfort na sali. Specjalnie zrezygnowaliśmy z jednego rzędu krzesełek, aby przejścia między rzędami były wystarczająco duże. Dzięki temu widzom będzie wygodniej.
– Myślę, że nie. Kino pod Baranami czy kino ARS zaczęły pędzić za tytułami. Są kinami premierowymi, które opierają się głównie na nowościach. My będziemy „kombinować” z repertuarem. Sami będziemy starannie wybierać filmy. Chcemy również brać pod uwagę spostrzeżenia widzów i organizować seanse z proponowanymi przez nich filmami. Staraliśmy się również unikać rzeczy, które denerwowały nas w kinach, w których wcześniej pracowaliśmy. Mam tu na myśli np. komfort na sali. Specjalnie zrezygnowaliśmy z jednego rzędu krzesełek, aby przejścia między rzędami były wystarczająco duże. Dzięki temu widzom będzie wygodniej.
– Skąd nazwa kina? Dlaczego Agrafka?
– Historia nazwy jest dość długa. To głównie pomysł Roberta. Ogólnie chodzi o to, że jest to nazwa niecodzienna, sympatyczna, dająca możliwość fantazjowania. W związku z nią wymyśliliśmy np. jedną z promocji – jeśli para przyjdzie do nas spięta agrafką, zapłaci w sumie za dwa bilety 19 zł. Często zdarza się, że dzwonią do nas ludzie i pytają, czy to przypadkiem nie jest jakiś głupi dowcip (śmiech). No, ale faktycznie przychodzą pary spięte agrafką w różnych miejscach, np. za rękawy.
– Historia nazwy jest dość długa. To głównie pomysł Roberta. Ogólnie chodzi o to, że jest to nazwa niecodzienna, sympatyczna, dająca możliwość fantazjowania. W związku z nią wymyśliliśmy np. jedną z promocji – jeśli para przyjdzie do nas spięta agrafką, zapłaci w sumie za dwa bilety 19 zł. Często zdarza się, że dzwonią do nas ludzie i pytają, czy to przypadkiem nie jest jakiś głupi dowcip (śmiech). No, ale faktycznie przychodzą pary spięte agrafką w różnych miejscach, np. za rękawy.
– Kino Agrafka to agrafka spięta czy rozpięta?
– Jesteśmy kinem otwartym na propozycje widzów, dlatego jesteśmy rozpięci. Lepiej być rozpiętym niż spiętym (śmiech).
– Jesteśmy kinem otwartym na propozycje widzów, dlatego jesteśmy rozpięci. Lepiej być rozpiętym niż spiętym (śmiech).
– W ten sposób zmierzam do pytania o DKF Rozpięci…
– Rozpięci to dyskusyjny klub filmowy. Nie mieliśmy zamiaru go nazywać po prostu Agrafką, ponieważ nie chcemy, aby kojarzył się tylko i wyłącznie z naszym kinem. DKF jest instytucją, która funkcjonuje od wielu lat w Polsce. Również i nam udało się zarejestrować go naszym kinie. Jego prezesem został filmoznawca, wieloletni pracownik oraz kierownik kina Wanda – Zbigniew Firek. Dzięki funkcjonowaniu w Agrafce DKF-u Rozpięci będziemy w stanie uzupełnić repertuar kina. Działalność DKF rozpoczyna się 6 października seansem filmu „Obywatel Kane” Orsona Wellesa.
– Rozpięci to dyskusyjny klub filmowy. Nie mieliśmy zamiaru go nazywać po prostu Agrafką, ponieważ nie chcemy, aby kojarzył się tylko i wyłącznie z naszym kinem. DKF jest instytucją, która funkcjonuje od wielu lat w Polsce. Również i nam udało się zarejestrować go naszym kinie. Jego prezesem został filmoznawca, wieloletni pracownik oraz kierownik kina Wanda – Zbigniew Firek. Dzięki funkcjonowaniu w Agrafce DKF-u Rozpięci będziemy w stanie uzupełnić repertuar kina. Działalność DKF rozpoczyna się 6 października seansem filmu „Obywatel Kane” Orsona Wellesa.
– W takim razie proszę powiedzieć coś o repertuarze. Jakiego
typu filmy będą wyświetlane w Agrafce?
– Będą to filmy w 100% studyjne i ambitne. Nie unikamy jednak filmów komercyjnych, jeśli są dobre i mają uznanego reżysera. Tak jest np. z „Przerwanymi objęciami” Pedra Almodovara. Chcemy bawić się kinem, pokazywać widzom filmy, które już dawno zniknęły, odeszły w zapomnienie. 30-31 października planujemy np. zaduszki filmowe poświecone Zbigniewowi Zapasiewiczowi. Pokażemy m.in. film „Bez znieczulenia”.
– Będą to filmy w 100% studyjne i ambitne. Nie unikamy jednak filmów komercyjnych, jeśli są dobre i mają uznanego reżysera. Tak jest np. z „Przerwanymi objęciami” Pedra Almodovara. Chcemy bawić się kinem, pokazywać widzom filmy, które już dawno zniknęły, odeszły w zapomnienie. 30-31 października planujemy np. zaduszki filmowe poświecone Zbigniewowi Zapasiewiczowi. Pokażemy m.in. film „Bez znieczulenia”.
– Do kogo adresowana jest oferta kina?
– Tak naprawdę do wszystkich. Nie wykluczamy żadnego widza. Oferujemy promocje dla osób w różnym wieku. Jeśli chodzi o repertuar, każdy będzie mógł wybrać coś dla siebie.
– Tak naprawdę do wszystkich. Nie wykluczamy żadnego widza. Oferujemy promocje dla osób w różnym wieku. Jeśli chodzi o repertuar, każdy będzie mógł wybrać coś dla siebie.
– W ofercie widnieje również propozycja dla szkół. Czy może
Pan zdradzić, co się za nią kryje?
– Chcemy organizować comiesięczne seanse i prelekcje dla szkół każdego szczebla edukacji. Na początku października planujemy ruszyć z przedsięwzięciem „Czytamy i oglądamy”. Będzie to propozycja dla najmłodszych widzów do 10 lat. Dzieciom zostanie odczytany fragment książki, do którego będą zadawać pytania. Następnie obejrzą fragment jej ekranizacji lub filmu z nią związanego. Potem dzieci wezmą udział w konkursie plastycznym z nagrodami. Czekamy również na propozycje od szkół. Jesteśmy w stanie zorganizować prawie każdy film, ponieważ mamy kontakty z dystrybutorami filmów. Planujemy organizować programy podobne do Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej, ale w nieco mniejszym zakresie.
– Chcemy organizować comiesięczne seanse i prelekcje dla szkół każdego szczebla edukacji. Na początku października planujemy ruszyć z przedsięwzięciem „Czytamy i oglądamy”. Będzie to propozycja dla najmłodszych widzów do 10 lat. Dzieciom zostanie odczytany fragment książki, do którego będą zadawać pytania. Następnie obejrzą fragment jej ekranizacji lub filmu z nią związanego. Potem dzieci wezmą udział w konkursie plastycznym z nagrodami. Czekamy również na propozycje od szkół. Jesteśmy w stanie zorganizować prawie każdy film, ponieważ mamy kontakty z dystrybutorami filmów. Planujemy organizować programy podobne do Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej, ale w nieco mniejszym zakresie.
– Jakie ma Pan plany na przyszłość związane z kinem?
– Chcemy upowszechniać kulturę filmową – organizować imprezy kulturalne i festiwale. Ogromną zaletą naszego kina jest to, że dysponujemy dość dużą sceną. Jeśli chodzi o najbliższe plany, to 16-31 października zapraszamy na przegląd filmów Ingmara Bergmana.
– Chcemy upowszechniać kulturę filmową – organizować imprezy kulturalne i festiwale. Ogromną zaletą naszego kina jest to, że dysponujemy dość dużą sceną. Jeśli chodzi o najbliższe plany, to 16-31 października zapraszamy na przegląd filmów Ingmara Bergmana.
/dla portalu Edukacyjny Kraków